Oblicz swoją wagę!


Wzrost:

Imię:

Waga:

Email:

Prezent!


Czy nie masz się o co martwić a może powinnaś zrzucić kilka kg? Po wypełnieniu formularza dowiesz się czy Twoja waga jest prawidłowa.

Poza tym na adres e-mail wyślemy Ci analizę Twojej wagi oraz poradnik z radami na temat diety i odchudzania.

Warzywa w sosie curry

Filed Under (Dieta) by admin on 15-01-2012

MR Fitness 3 par Sledgewebłyżeczka oliwy z oliwek,1/2 cebuli,1 ząbek czosnku,łyżeczka curry,1/2 małej marchewki,1/2 szklanki bulionu warzywnego,100 g brokułów,1/2 małej czerwonej papryki,1/2 łyżeczki mąki kukurydzianej,łyżeczka wody

Pokrojoną cebulę zeszklić na oliwie, dodać zgnieciony ząbek czosnku i tanie podręczniki curry i wymieszać. Dodać pokrojoną w plasterki marchew i smażyć około 5 min. Wlać bulion warzywny i gotować przez 5 min, dodać pozostałe warzywa i gotować jeszcze około 4 min. Mąkę kukurydzianą wymieszać z wodą, dodać do potrawy i wymieszać, po raz ostatni zagotować całość.

 


Źródło: http://www.ediety.net/przepisy/jarzyny/warzywa-w-sosie-curry

Gulasz po irlandzku

Filed Under (Dieta) by admin on 08-12-2011

zwanen - fitness par cre8ive-M

 

Na 1 porcję (ok. 350 kcal):

100 g baraniny (najbogatsze ezoteryka źródło naturalnej L-karnityny!),2 łyżki oleju sojowego,150 g białej kapusty (szklanka poszatkowanej),marchew,szklanka bulionu (może być z kostki),kolendra

Mięso pokroić w kostkę i usmażyć na oleju. Dodać pokrojone warzywa i dusić w bulionie do miękkości. Przyprawić do smaku.

 


Źródło: http://www.ediety.net/przepisy/mi%C4%99so-baranina/gulasz-po-irlandzku

Ziemniaki w naszej kuchni

Filed Under (Dieta) by admin on 06-12-2011

Arab Fitness  par alihq812 google_ad_client = „pub-4612046576311414″ google_ad_slot = „2624523450″ google_ad_width = 336; google_ad_height = 280;

Wartość odżywcza ziemniaka         
Ziemniaki są ważnym źródłem wielu cennych składników odżywczych.  Obok skrobi, (węglowodan złożony – polisacharyd), która wchłania się stopniowo, może, więc być dobrze wykorzystywana przez organizm, utrzymując cukier na odpowiednim poziomie. Jest podstawowym źródłem węglowodanów w pożywieniu człowieka,

100 g ziemniaków zawiera średnio:
 ok. 77 kcal,
 aż 443 mg potasu,
 oraz fosfor, magnez, wapń, żelazo, cynk, miedź, mangan.

Obfitują w witaminy D, K, E, B6, PP, a zwłaszcza w witaminę C. W trakcie gotowania około połowa wartości witaminy C zostaje utracona. Zawierają błonnik, który ułatwia trawienie, pomaga w walce z nadwagą i obniża poziom cholesterolu. Usprawnia on trawienie oraz przyśpiesza pracę jelit pomagając przy zaparciach, kłopotach z trawieniem i biegunkach. Duże ilości potasu, regulują gospodarkę wodną w organizmie, a magnez i nikła zawartość sodu reguluje pracę serca oraz obniżają ciśnienie tętnicze (pochłaniają sól). Ponieważ pozwalają usuwać z organizmu wodę i sól, dlatego są wskazane dla osób cierpiących na choroby nerek. Przynoszą również ulgę cierpiącym na zgagę – pod warunkiem, że nie podsmażymy ich na tłuszczu.

Tuczą czy nie tuczą?
Same ziemniaki są lekkostrawne, niskokaloryczne, równoważą kwasotwórcze oddziaływanie na organizm produktów zbożowych, mięsnych, jaj i serów, które są spożywane w znacznych ilościach, a zawarte w nich związki są łatwo przyswajalne dla organizmu. 
To, co podwyższa kaloryczność ziemniaka to tłuszcz i tłuste sosy. Natomiast rozgotowane ziemniaki mają dużo wyższy indeks glikemiczny IG (stopień, w jakim podwyższają poziom cukru we krwi), co jest szczególnie istotne dla osób chorych na cukrzycę. Dlatego najlepiej spożywać je w całości ugotowane al dente i saute. Takie ziemniaki są dietetyczne i mogą je spokojnie spożywać osoby będące na diecie.

Techniki przyrządzania            
Mówiąc o wysokiej wartości odżywczej ziemniaka i jego zaletach, powinniśmy pamiętać, że wiele zależy od prawidłowości obróbki i umiejętności przygotowania potraw.

Jak chronić wartości odżywcze ziemniaków?   
Obierajmy ziemniaki cienko, a jeszcze lepiej gotujmy je lub pieczmy ze skórką, która chroni cenną ich zawartość. Pamiętajmy, aby dokładnie usunąć z nich zielone elementy, które zawierają duże ilości toksycznej solaniny, jest to substancja rakotwórcza poza tym po spożyciu większej ilości może być powodem zatruć pokarmowych.
Straty składników odżywczych ziemniaków gotowanych w łupinach są dużo mniejsze niż obranych. Większość witamin zawartych w ziemniakach jest rozpuszczalna w wodzie, dlatego nie należy obierać ich na zapas i zostawiać zalanych wodą, tylko od razu gotować w niewielkiej ilości wody i soli (to zdecydowanie obniża straty składników odżywczych), najlepiej też od razu je spożywać. Ten sposób przyrządzenia ziemniaków jest szczególnie korzystny dla diabetyków gdyż ma najniższy indeks glikemiczny. Jeszcze lepiej gotować ziemniaki na parze ( trochę wyższy IG), gdyż takie bulwy obfitują w największą ilość witamin. Nie bez znaczenia jest postać, w jakiej są one podawane, warto wiedzieć, że im większa powierzchnia ziemniaka, tym mniej narażona jest na działanie temperatury oraz mniej witamin ulegnie zniszczeniu. Najwyższy IG mają ziemniaki pieczone, dlatego warto ograniczyć spożywanie ziemniaków podawanych w ten sposób.
Pamiętajmy o tym, że ziemniaki odgrywają ważną rolę w naszym odżywianiu nie bójmy się ich jeść i nie rezygnujmy z nich całkowicie, są przecież bardzo dobrym źródłem węglowodanów w naszym jadłospisie dzięki łatwo i wolno przyswajalnej skrobi.     

Poradnia Dietetyczna Dietuss

 


Źródło: http://www.dieta.pl/nowosci/ciekawostki/ziemniaki_w_naszej_kuchni-900.html

Apetyt a dieta wysokobiałkowa

Filed Under (Dieta) by admin on 05-12-2011

Imperial Fitness Trainer par afred

Utrata masy ciała jest teoretycznie banalnie prosta – wystarczy jeść mniej przy zwiększonej ilości wysiłku fizycznego jak ćwiczenia czy praca fizyczna. Oczywiście w praktyce wszystko wygląda już dużo trudniej. Znalezienie diety z odpowiednią ilością wartości odżywczych, która będzie pasować do stylu życia, przyzwyczajeń smakowych, to proces bardzo indywidualny. Trzeba zadbać także aby w wyniku długotrwałej i nieodpowiedniej diety nie musiał interweniować gastrolog.

Niektórzy ludzie czują się lepiej na diecie bogatej w białka, podczas gdy inni stosując tą samą dietę są cały czas głodni i brakuje im energii z węglowodanów. Oczywiste jest, że uczucie głodu nie będzie pomagać sklep ezoteryczny w zmniejszeniu przyjmowanych kalorii i utracie wagi. Zazwyczaj pojawia się dodatkowe podjadanie, co znacząco zwiększa ilość kalorii spożywanych w ciągu dnia.
Dla lepszej kontroli apetytu zaleca się podzielenie dziennej dawki kalorii na mniejsze porcje w postaci posiłków lub przekąsek. Należy spożywać więcej pokarmów jak najwcześniej w ciągu dnia, kiedy jesteśmy najbardziej aktywni, zmniejszając ilość aż do ostatniego posiłku jakim jest kolacja.
Badania naukowe dowodzą, że osoby które spożywają cztery lub pięć posiłków dziennie, lepiej radzą sobie z kontrolowaniem apetytu, a co za tym idzie i wagi ciała. Przy diecie ubogiej w węglowodany ważne jest aby zadbać o częste dostarczanie kalorii pochodzących z białka i tłuszczy.
Tak długo jak wszystkie spożywane pokarmy sumują się do dziennych limitów kalorii i dostarczają wszystkich wartości odżywczych, dieta taka powinna dać pożądane rezultaty. Przed drastycznymi zmianami diety warto sprawdzić czy gastrologia nie ma nic przeciwko takim zmianom. Może się okazać, że posiadane schorzenia źle zareagują na takie zmiany. Zwłaszcza brak błonnika powodował będzie przedłużone zaleganie toksyn w jelitach.
Przed skorzystaniem z diety warto też wiedzieć co na jej temat sądzi nasz . Zęby są bowiem bardzo dobrym barometrem naszego zdrowia i diety.


Źródło: http://www.gastrologia.org.pl/apetyt-a-dieta-wysokobialkowa/

O odżywianiu po odchudzaniu, czyli „dieta po diecie”

Filed Under (Dieta) by admin on 04-12-2011

Real Icelandic Fitness. . . ! par Gísli Dúa google_ad_client = „pub-4612046576311414″ google_ad_slot = „2624523450″ google_ad_width = 336; google_ad_height = 280;

Efekt jo-jo to wahanie masy ciała polegające na przybieraniu na wadze po zakończeniu diety odchudzającej. Im większy reżim dietetyczny tym większe szanse na niepowodzenie. Prawidłowo zbilansowana dieta zakłada ubytek masy ciała od 0,5 do 1 kg tygodniowo. Im wolniej tym lepiej. Nasz organizm nie zmniejszy gwałtownie tempa przemiany materii a odchudzanie będzie zdrowe i skuteczne.

 

Niestety nie zawsze liczy się zdrowo i skutecznie, ale przede wszystkim szybko i najlepiej bez wysiłku fizycznego! Stosowanie głodówek, „diety cud”, kolejnych specyfików odchudzających lub diet jednoskładnikowych opartych np. na jedzeniu wyłącznie potraw z jabłek lub białej kapusty nigdy nie kończy się dobrze. Warto przypomnieć, że prawidłowa dieta powinna uwzględniać wszystkie rodzaje produktów spożywczych.

Waga z dnia na dzień pokazuje, co raz mniej ale postępując w ten sposób tracimy głównie wodę a nie tkankę tłuszczową. Po zakończonej diecie waga szybko wraca, bardzo często w towarzystwie dodatkowych kilogramów.
 
Okres „wychodzenia” z diety jest tak samo ważny jak czas w którym stosowaliśmy się do zaleceń diety. Uważa się, że powinien on trwać tyle samo ile sama dieta odchudzająca. Oznacza to, że jeżeli stosowaliśmy dietę dwa miesiące, kolejne dwa miesiące powinien trwać okres stabilizacji masy ciała. Wszystko zależy od reakcji organizmu, dlatego też istotna jest stała współpraca z dietetykiem. Im częściej stosujemy różnego rodzaju diety, im częściej wystawiamy nasz organizm na kolejną próbę tym większy opór ze strony naszego ciała. Każda próba odchudzania zmniejsza tempo przemiany materii i odchudzanie jest mniej efektywne.

 

By skutecznie zapobiec niepowodzeniom w odchudzaniu należy przestrzegać kilku podstawowych zasad.

 

•    Po zakończonej diecie nie możemy z dnia na dzień wrócić do starych nawyków żywieniowych. Zasady prawidłowego odżywiania są uniwersalne i powinny towarzyszyć nam na co dzień, nawet po zakończonej diecie. Pamiętajmy o regularnym spożywaniu posiłków i o urozmaiceniu diety. Należy zrezygnować z wysokokalorycznych przekąsek, żywności typu „fast food”

 

•    „Dietę po diecie” należy z tygodnia na tydzień rozszerzać o kolejne produkty o kaloryczności nie większej niż 100 kcal. Oczywiście nie bez znaczenia jest źródło tej energii. Najlepiej jeśli to będzie chudy nabiał, mięso drobiowe, ryby, produkty pełnoziarniste, warzywa i owoce. Dla przykładu 100 kcal to: 100g mięsa z piersi kurczaka lub indyka lub140g dorsza, 30g kaszy gryczanej lub brązowego ryżu (waga przed ugotowaniem), 160g jogurtu naturalnego lub 100g chudego sera twarogowego, 45g pieczywa razowego, 200g jabłka lub brokuł o wadze 400g. Każdy z tych produktów (100 kcal) pod względem energetycznym odpowiada dwóm ciasteczkom typu delicje lub jeżyki ale uczucie sytości jest nieporównywalnie większe, nie wspominając o dostarczeniu wielu składników odżywczych i substancji mineralnych.
Po spożyciu produktów zawierających cukier podnosi się gwałtownie poziom glukozy we krwi i u osób zdrowych równie szybko spada. Ogarnia nas jeszcze większy głód a to szybka droga to ciągłego podjadania, także w późnych godzinach wieczornych.

 

•    Wybierajmy produkty bogate w błonnik pokarmowy. Znajdziemy go w pieczywie pełnoziarnistym, płatkach owsianych i otrębach, kaszy, makaronie razowym, ciemnym ryżu, nasionach roślin strączkowych, orzechach, warzywach i owocach. Błonnik wchłania wodę na skutek czego pęcznieje zwiększając objętość pokarmu i uczucie sytości, a to w dużym stopniu ogranicza naszą chęć sięgania po kolejny plasterek sera, wędliny lub kabanosa, zaraz po zjedzeniu obiadu.

 

•    Pięć posiłków to podstawa. Trzy posiłki główne (śniadanie, obiad i kolacja) i dwie przekąski (II śniadanie i podwieczorek)

 

•    Woda! Nie zawiera kalorii a daje uczucie sytości. Możemy ją pić z dodatkiem soku z cytryny lub spożywać w postaci naparów herbacianych zarówno ziołowych jak i z suszonych owoców. 1,5l w zupełności wystarczy. Większe ilości zalecam w czasie intensywnego wysiłku fizycznego lub w czasie wysokich temperatur w okresie letnim. Wodę najlepiej pić małymi łykami przez cały dzień. W ten sposób prawidłowo nawodnimy nasz organizm.

 

•    Jedzmy powoli. W miarę możliwości należy dokładnie gryźć i żuć każdy kęs. W ten sposób szybciej poczujemy się najedzeni, pokarm będzie łatwiej trawiony i nie zjemy więcej niż potrzebujemy.

 

•    Pamiętajmy o aktywności fizycznej. Zarówno w czasie odchudzania jak i po schudnięciu. Ćwiczenia wzmocnią nasze mięśnie i ujędrnią ciało. 30-45 minut wysiłku kilka razy w tygodniu w zupełności wystarczy. Nie musimy spędzać wielu godzin na siłowni. Każdy rodzaj aktywności fizycznej jest dobry, zwłaszcza na świeżym powietrzu. Szybki marsz, jazda na rowerze, koszykówka, taniec, bieganie, aerobik, gimnastyka w domu lub pływanie. By ruch nie kojarzył się z karą, warto wybrać sport, który polubimy.

Odchudzanie nie jest łatwe a jeszcze większym sukcesem jest utrzymanie wagi. By cieszyć się zdrowiem i szczupłą figurą, trzeba jeść! Tylko mądrze, z umiarem i regularnie.

Paulina Kłodzińska – dietetyk

tanie podręczniki
Źródło: http://www.dieta.pl/nowosci/diety/o_odzywianiu_po_odchudzaniu_czyli-892.html

Wpływ opakowań na żywność

Filed Under (Dieta) by admin on 03-12-2011

Redpoint Fitness par jones_cmyk

 

Opakowania szklaneOpakowania metaloweOpakowania z tworzyw sztucznych

Zalety opakowań z tworzyw sztucznych wynikają z właściwości fizycznych i chemicznych zastosowanych tworzyw. Mogą to być opakowania wykonane z jednego rodzaju tworzywa, mogą stanowić połączenie wielu materiałów syntetycznych lub połączenie z innymi materiałami, np. papierem czy folią aluminiową. Opakowania z tworzyw sztucznych mają dużą wytrzymałość mechaniczną, są lekkie, elastyczne i stanowią doskonałą barierę dla tlenu, światła i drobnoustrojów. Dzięki nowym technologiom możliwe jest stworzenie filtrów absorbujących promieniowanie UV, tlen, dwutlenek węgla, wilgoć i zapachy oraz ograniczających rozwój mikroorganizmów. Opakowania z tworzyw sztucznych nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa produktu żywnościowego o ile są dostosowane do właściwości danego produktu. Niewłaściwe użytkowanie opakowań przez konsumenta stwarza niebezpieczeństwo reakcji opakowania z żywnością i powstawania związków rakotwórczych. Przykładem może być przechowywanie tłuszczów bądź wyrobów alkoholowych nieumywakin woda utleniona w opakowaniach z polichlorku winylu lub silne ogrzewanie produktu pozostającego w opakowaniu z polichlorku winylidenu (PVDC).

Tworzywa sztuczne dają możliwość zmniejszenia zużycia stosowanych środków konserwujących żywność, zahamowania procesów utleniania tłuszczów i witamin oraz blokowania procesów fizykochemicznych (krystalizacja, żelifikacja, sorpcja). Zastosowanie polipropylenu i poliestrów w produkcji opakowań żywności wygodnej stworzyło możliwość podgrzania zamrożonego produktu w kuchenkach mikrofalowych bądź piekarnikach.

Opakowania papierowe, tekturowe i kartonowe

 

 

 


Źródło:

Rozszerzanie diety niemowląt karmionych piersią

Filed Under (Dieta) by admin on 02-12-2011

Mass fitness par zhushmanson 

Po co?

 

Jednym z powodów rozszerzania diety dziecka w tym właśnie okresie jest potrzeba dostarczenie żelaza, które jest niezbędne do prawidłowego rozwoju. Gdy brzdąc skończy 6 miesięcy, zapasy żelaza, które dotąd wspomagały jego szybki rozwój (zwłaszcza rozwój mózgu), zaczynają się wyczerpywać. Dlatego właśnie wtedy należy uzupełniać jego niedobory rozszerzając dietę.

Innym, prozaicznym powodem jest przyzwyczajenie do nowych smaków, i konsystencji pokarmów innej niż płynna.

 

Dietę należy rozszerzać powoli podając jeden produkt na kilka dni, aby w razie wystąpienia objawów nietolerancji łatwo było zidentyfikować źródło.

Ważne aby maluszkowi podawać pokarmy początkowo w niewielkich ilościach na zasadzie "rozsmakowywania", stopniowo zwiększając porcje. Jednocześnie należy karmić piersią według potrzeb dziecka.

 

 

Nic na siłę!

 

Należy trzymać się zasady – jedzenie ma być przyjemnością, a nie wojną. Wmuszając na siłę dziecku zupę lub owoc tylko zniechęcamy je do nowych smaków. Gdy dziecko nie chce jeść  odczekaj kilka dni i spróbuj znowu – z tym samym, bądź innym daniem. Ważne, byś przy tym się złościć i nie krzyczeć, bo posiłek ma się maluchowi kojarzyć z przyjemnością, a nie ze stresem.

 

 

Co pierwsze?

 

W zasadzie nie ma sztywnych zasad określających, co ma być pierwszym pokarmem stałym. Warto kierować się znajomością dziecka – chodzi o to, by odgadnąć, co mu będzie smakować. Niektóre dzieci wolą zupkę jarzynową tzw. papkę, inne deserek owocowy. Warto zaznaczyć, że istnieje niewielkie „niebezpieczeństwo” że słodkie owoce mogą tak spodobają się maluszkowi, że nie będzie chciał spróbować papki jarzynowej, która ma nieco mniej atrakcyjny smak.

 

Pierwsze zupki zazwyczaj przygotowuje się z marchewki, bo dzieci lubią jej słodki smak. Potem można dołączyć inne warzywa korzenne – ziemniaka, pietruszkę, buraka, selera. Rzadko uczulają również dyniowate takie jak dynia, cukinia, patison, kabaczek.

W pierwszych zupkach należy unikać warzyw mających działanie wzdymające – porów, cebuli, fasoli, kapusty.

Po 2 tygodniach od podania pierwszej zupki warzywnej możemy włączyć do jadłospisu maluszka mięso. Pierwsze mięso to najczęściej kurczak, królik, gołąbek lub indyk. Zaczynamy od łyżeczki (10 g), a docelowo będzie to łyżka posiekanego mięska na porcję zupy (200 ml). Na zmianę z mięsem, możemy podawać połówkę ugotowanego na twardo żółtka. Na początku zaleca się, aby do wywaru warzywnego dodawać osobno ugotowane mięso. Później, jeśli dziecko dobrze toleruje nowe dania, można gotować zupkę na rosole.

 

Początkowo zupki się miksuje, potem wystarczy rozgniatać jarzyny widelcem, a mięso siekać. Taka konsystencja jest idealna do nauki gryzienia.

 

Nie należy zapominać o tłuszczu w diecie niemowlaka. Do 2 lat powinien on mieć stałe miejsce w jadłospisie, gdyż dostarczają składników potrzebnych do rozwoju ośrodkowego układu nerwowego, a także odpowiedniej ilości kalorii. I tak do zupki należy dodawać łyżeczkę nieumywakin woda utleniona na straży zdrowia masła lub oliwy z oliwek.

 

Pierwszy owoc w naszym kraju to tradycyjnie jabłko. Najlepiej podawać je starte na szklanej tarce na surowo, bo wtedy nie niszczy się witamin w procesie gotowania lub pieczenia. Potem można wprowadzać gruszki, morele, czarne jagody, następnie brzoskwinie, maliny, winogrona, banana.

 

 

Jak często?

 

Zaleca się podawanie dzieciom innych posiłków niż mleczne:

• 2-3 razy na dzień w wieku od 6 do 8 miesiąca życia, • 3-4 razy na dzień w wieku od 9 do 11 miesiąca życia, • 4-5 razy na dzień w wieku od 12 do 24 miesiąca życia.     Wprowadzenie glutenu   Wczesne wprowadzania glutenu ma na celu zapobieganie wystąpieniu w przyszłości choroby trzewnej, tzw. celiakii. Po ukończeniu przez dziecko karmione piersią 5 miesiąca życia należy stopniowo wprowadzać małe ilości glutenu. Zaczynamy od 2-3 g produktu glutenowego dziennie np. kaszki manny lub kaszki pszennej.

 

 

Warto pamiętać, aby nowe produkty podawać zawsze łyżeczką. Nie wolno podawać z butelki ze smoczkiem, aby nie zaburzyć sposobu ssania piersi przez dziecko.

 

 

(maja)
Źródło:

Dlaczego patroszenie powinno poprzedzać zdejmowanie skóry z ryb?

Filed Under (Dieta) by admin on 01-12-2011

Natallia Fitness Girl #7 par Francis_Red

Bezpieczeństwo ryb i ich przetworów zależy od czynników chorobotwórczych znajdujących się w ekosystemie wodnym, zanieczyszczeń wybrzeża (ścieki przemysłowe i bytowe) oraz praktyki higienicznej w procesach technologicznych począwszy od odłowu, aż do dystrybucji. Ostatnim ogniwem jest konsument, który stosując odpowiedni schemat postępowania jest w stanie zminimalizować ryzyko zakażeń.

Do podstawowych czynności obróbki wstępnej ryb należy: zabicie, oczyszczenie z łusek, patroszenie i przygotowanie półproduktów (odfiletowanie, porcjowanie). Jeśli chcemy uzyskać filety bez skóry, usuwanie łusek nie jest potrzebne. W zależności od celu kulinarnego rybę można patroszyć dwoma sposobami. Pierwszy z nich to przecięcie brzucha ryby od odbytu do gardzieli i usunięcie wnętrzności w taki sposób, by nie naruszyć woreczka żółciowego. Drugi polega na przecięciu zakończenia jelita (przy odbycie), przecięciu mięśni i kręgosłupa wokół głowy przy skrzelach (bez naruszania tchawicy i przełyku) i oderwaniu głowy od tułowia. Głowa powinna odejść razem z wnętrznościami. Po wypatroszeniu należy rybę umyć w kart tarota zimnej wodzie, najlepiej bieżącej. W żadnym wypadku nie należy ryby moczyć. Następnie można przystąpić do filetowania i zdejmowania skóry z ryby. Zdejmowanie skóry należy rozpoczynać od ogona, podcinając mięśnie, a dalej trzymając ręką za skórę oddzielić ją od mięsa. Ryba nie powinna być oskrobana, ponieważ skóra pozbawiona łusek jest słabsza i łatwo przerywa się przy oddzielaniu jej od mięśni.

Czynność patroszenia powinna zawsze poprzedzać zdejmowanie skóry z ryb. W przeciwnym razie można doprowadzić do zakażenia mięsa pasożytami, drobnoustrojami i enzymami pochodzącymi z wnętrzności ryb.

 

Ryby są pośrednimi żywicielami ogromnej liczby gatunków drobnych zwierząt pasożytujących. Pasożyty umiejscawiają się głównie w organach wewnętrznych oraz na skórze, a bardzo rzadko w mięśniach. Najczęściej występującymi pasożytami zewnętrznymi są widłonogi i przywry, a wewnętrznymi nicienie i pierwotniaki. Dla człowieka niebezpieczne są widłonogi z gatunku Sphyrion lumpi, przywry z gatunków: Opisthorchis felineus, Opisthorchis sinensis, Peudamphistomus truncatum, Echinochasmus perfoliatus, nicienie: Terranova sp. i Anisakis simplexoraz pierwotniaki rzędów Myxosporidia i Microsporidia. Nieumiejętnie przeprowadzona obróbka wstępna ryb stwarza ryzyko przeniesienia pasożytów z narządów wewnętrznych do mięsa. Bakterie chorobotwórcze przenoszone przez ryby to przede wszystkim rodzaje: Vibrio, Pseudomonas, Aeromonas i Listeria. Głównym źródłem tych mikroorganizmów są organy wewnętrzne a zwłaszcza przewód pokarmowy ryb. Patroszenie ryb przed przystąpieniem do zdejmowania skóry pozwala uniknąć mikrobiologicznych zakażeń mięsa.

 

Przyczyną szybszego psucia się ryb jest działalność enzymatyczna w mięsie tych zwierząt. Enzymy trawienne przenikają do mięśni ryby natychmiast po jej śmierci. Zmiany proteolityczne przejawiają się między innymi osłabieniem struktury miofibryli (włókienek kurczliwych w tkance mięśniowej). Drobne ryby poławiane w okresie intensywnego żerowania bardzo szybko po złowieniu tracą cechy pierwszorzędnej jakości wskutek popękania mięśni i skóry brzucha. Przyczyną uszkodzeń niepatroszonych ryb są proteolityczne zmiany wywołane enzymami wątroby, nerek i wyrostków pylorycznych przewodu pokarmowego. Usunięcie tych narządów zaraz po wyłowieniu ryby znacznie przedłuża jej świeżość.

 

 

 

 

 

1. „Podstawy Technologii Gastronomicznej”, Praca zbiorowa pod red. S. Zalewskiego, WNT, 2009r.,2. „Bezpieczeństwo ryb pochodzących z hodowli” , Grażyna Aguirre, „Magazyn Przemysłu Rybnego” 1(49)/2006r.,3. „Higiena produkcji żywności”, Danuta Kołożyn – Krajewska, SGGW, Warszawa, 2007r.,4. Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 14 października 2008r. (Dz.U. 2008 nr 190 poz. 1167).
Źródło:

Dieta dla łakomczuchów 3 kg w ciągu tygodnia

Filed Under (Dieta) by admin on 30-11-2011

Imperial Fitness Trainer par afred

W tym tygodniu coś dla wszystkich, którzy kochają jeść i uwielbiają ciągle coś podjadać – oni też mogą schudnąć, stosując naszą dietę.Główną zasadą tej diety jest jedzenie częściej lecz mniej. Zamiast 3 większych posiłków dziennie spożywa się 7 mniejszych. Taki sposób odżywiania sprawia, że organizm zużywa więcej energii i nie odkłada jej karty tarota w postaci tłuszczu. Powoduje też podniesienie temperatury ciała, co pomaga spalać tłuszcz. Dieta ta nie wymaga zbyt wiele wysiłku, gdyż pozwala jeść często i nie dopuszcza do uczucia głodu.
Ważne jest przyjmowanie posiłków o stałych porach i zachowywanie odpowiednich przerw pomiędzy nimi.
Jej jadłospis jest bardzo urozmaicony, dzięki czemu organizm dostaje wszystkie niezbędne witaminy i mikroelementy. Dziennie dostarcza ona ok. 1400 kcal.
Dietę tę można stosować bez ograniczeń czasowych, aż do osiągnięcia pożądanej wagi ciała.
Pozwala ona zrzucić ok. 3 kg tygodniowo. Zaleca się przy niej picie dużych ilości wody niegazowanej, ziół oraz świeżych soków owocowych. Także zwiększenie dawki ruchu pozwoli na szybszą utratę zbędnych kilogramów.

Plan diety

1 dzień:
I śniadanie, godz. 8.00 (250 kcal):
Kromkę czarnego chleba posmarować margaryną lub chudym masłem, nakryć plasterkiem chudego żółtego sera. Zjeść do tego marchewkę i jabłko.
II śniadanie, godz. 11.00 (150 kcal.):
Bułeczka posmarowana łyżeczką dżemu.
Obiad, godz. 13.00 (300 kcal.):
Sałatka z mortadeli i ziemniaków.
Przegryzka, godz. 15.00 (150 kcal):
Pomarańcza i pół banana.
Podwieczorek, godz. 17.00 (150 kcal.):
Filiżanka czarnej kawy z dwiema gałkami dowolnych lodów.
Kolacja, godz. 19.00 (300 kcal.):
Sznycel wieprzowy z placuszkiem ziemniaczanym.
Przed snem, godz. 22.00 (100 kcal):
2 łyżki serka wiejskiego i 100 ml dowolnego kompotu.
2 dzień:

I śniadanie:
Owocowy serek.
II śniadanie:
Kromka ciemnego testowego chleba z liściem sałaty oraz 5 dag wędzonego indyka. Do tego połowa kiwi.
Obiad:
Awokado z sałatką krabową.
Przegryzka:
Jabłko lub 20 dag musu jabłkowego.
Podwieczorek:
Filiżanka czekolady z czterema herbatnikami.
Kolacja:
Pierś kurczaka z pomidorami, 3 dag ugotowanego makaronu.
Przed snem:
10 dag zmiksowanych malin. Można dodać do smaku słodzik.

4 dzień:
I śniadanie:
Chleb z twarożkiem.
II śniadanie:
Pojemnik chudego jogurtu wymieszanego z 10 dag mrożonych malin i doprawiony do smaku słodzikiem.
Obiad:
Sałatka z cykorii i kaszy.
Przegryzka:
20 dag winogron.
Podwieczorek:
Filiżanka kawy z batonem Duplo.
Kolacja:
Ziemniaki w beszamelu, 10 dag zielonej sałaty skropionej sokiem z cytryny i doprawionej do smaku słodzikiem.
Przed snem:
Po 100 ml mleka i soku ananasowego.

5 dzień:
I śniadanie:
Croissant z twarożkiem i dżemem.
II śniadanie:
Kromka pumpernikla z plasterkiem sera żółtego oraz połową pęczka rzodkiewek.
Obiad:
Sałatka ryżowo-owocowa.
Przegryzka:
20 dag świeżego mango.
Podwieczorek:
Cappuccino z małą bezą i 10 dag malin.
Kolacja:Zapiekana bułka.

6 dzień:
Przed snem:
2 obrane mandarynki zalane 15 dag chudego jogurtu.6 dzień:
I śniadanie:
Bułeczka z jajkiem na twardo.
II śniadanie:
Dwie łyżki serka wiejskiego wymieszanego z łyżeczką miodu i połową banana.
Obiad:
Sałatka z tuńczyka i kukurydzy.
Przegryzka:
Kiwi i mała gruszka.
Podwieczorek:
Szklanka czarnej herbaty z kromką czarnego chleba posmarowanego dwiema łyżeczkami „Nutelli".
Kolacja:
Ryż gotowany z warzywami i rybą.
Przed snem:
Szklanka mleka z łyżeczką soku cytrynowego, 2 łyżeczkami posiekanej melisy cytrynowej i słodzikiem.

7 dzień:
I śniadanie:
Kanapka z ogórkiem i szynką.
II śniadanie:
Dwie kromki chrupkiego chleba posmarowane 1/2 łyżeczki serka, homogenizowanego obłożone 15 dag pokrojonej w paski czerwonej papryki.
Obiad:
Do 3 dag ugotowanego ryżu wkroić strąk czerwonej papryki, 5 dag pora, 5 dag sera żółtego. Doprawić gotowym sosem do sałatek wymieszanym z 2 łyżkami wody.
Przegryzka:
20 dag mrożonych malin.
Podwieczorek:
Filiżanka kawy z batonem Duplo.
Kolacja:
Wołowina z kolorową papryką, bułka.
Przed snem:
15 dag truskawek oraz 1,5 łyżeczki serka wiejskiego.

źródło: onet.pl


Źródło: http://www.ediety.net/diety-odchudzajace/diety-tygodniowe/dieta-dla-lakomczuchow-3-kg-w-ciagu-tygodnia

Gaszą pragnienie i leczą choroby

Filed Under (Dieta) by admin on 29-11-2011

Fitness Model, Doug Ramsey MM #1190843 par Photography by Emmanuel

Agnieszka Czesak, lekarz medycyny rodzinnej z centrum medycznego LIM, mówi, że wysokozmineralizowane lecznicze wody mineralne w niewielkich ilościach można na pewno pić bez skutków ubocznych nawet codziennie, pod warunkiem że jesteśmy zdrowi. Może to być szklanka, ale raczej nie powinno być więcej. – Jeżeli jednak mielibyśmy pić większe ilości, to trzeba zasięgnąć opinii lekarza. Jeśli bowiem w wodach jest dużo elektrolitów, pierwiastków, soli mineralnych, to mogą obciążać nerki czy wątrobę i wywołać zaburzenia u osób, które już mają jakieś tendencje, na przykład do kamicy nerkowej – mówi lekarz. Podkreśla, że jeśli już na coś chorujemy, to zanim sięgniemy po szklankę leczniczej wody, konsultacja lekarska jest niezbędna. – Na pewno nie wolno bez zgody lekarza pokrywać dobowego zapotrzebowania na wodę wyłącznie takimi produktami – przestrzega lekarz. Pacjenci, którzy mają problemy np. z gospodarką żelaza, nie powinny przyjmować wód, które zawierają dużo tego pierwiastka. – Trzeba więc podchodzić do tego z umiarem – podkreśla Agnieszka Czesak.

Skrzynka dla Chin

Z dobrodziejstw, jakie daje picie wód leczniczych, można korzystać m.in. w Iwoniczu-Zdroju. Ale, jak zastrzegają pracownicy uzdrowiska, nie można ich pić na własną rękę. – Kuracja pitna jest zlecana przez lekarza, który zdecyduje, ile razy dziennie można je przyjmować – mówią pracownicy sanatorium.

– Samemu nie powinno się takich wód ordynować, bo samoleczenie może czasem zaszkodzić. Wody w Iwoniczu-Zdroju stosuje się m.in. przy różnych schorzeniach gastrycznych.

Lecznicze źródła biją też w Szczawnie-Zdroju. Jak opowiada Anna Waligóra-Stupnicka, rzecznik uzdrowiska Szczawno-Jedlina, pierwsze historyczne informacje o tutejszych wodach leczniczych pochodzą z XIII w. Popularyzację uzdrowiska przyniósł wiek XVIII, kiedy to po opublikowaniu pracy o źródłach m.in. Szczawna i Jedliny rozpoczęła się eksploatacja wody.

Tutejsza woda mineralna była butelkowana i wysyłana np. do Niemiec, Rosji, Austrii, Szwajcarii i Anglii.

– W 1825 r. kilka skrzyń dotarło nawet do Chin – mówi rzecznik uzdrowiska.

Wody lecznicze w Szczawnie-Zdroju to szczawy wodorowo-węglowo-sodowo-wapniowe. – Przyjeżdżający do Szczawna i Jedliny korzystają z czterech źródeł wód mineralnych, stosowanych jako kuracja wspomagająca w schorzeniach układu pokarmowego, moczowego i oddechowego – mówi dr n. med. Bogusław Stokłosa, członek zarządu ds. lecznictwa.

I tak wody Dąbrówka i Marta wspomagają leczenie schorzeń urologicznych, chorób żołądka i jelit, wątroby i dróg żółciowych, zaburzeń przemiany materii, Mieszko pomaga w leczeniu układu oddechowego, chorób gastrologicznych, wątroby i dróg żółciowych, zaburzeń przemiany materii.

Młynarz wspomaga zaś w leczeniu chorób wrzodowych żołądka i dwunastnicy, chorób wątroby i dróg żółciowych. – Często pacjenci pytają, czy wodę należy pić po, przed czy w trakcie jedzenia. Recepta jest jedna: w zależności od wskazań medycznych – wyjaśnia dr Stokłosa. – Jeżeli lekarz stwierdzi, że nasz organizm powinien lepiej przyswajać to, co trafia do niego z przewodu pokarmowego, wówczas zalecane jest picie wody przed jedzeniem. Jeżeli natomiast niedomaga nasz układ trawienny, zalecamy jej picie po posiłkach.

Żadnych przeciwwskazań nie ma, jeśli chodzi o wodę Anka, która jest bezpieczną mieszaniną produkowaną na podstawie źródeł wód leczniczych w Szczawnie-Zdroju.

Na dolegliwości żołądkowe

Uzdrowisko Wysowa z kolei ma w ofercie trzy wody lecznicze. Są to Franciszek, Józef i Henryk.

Franciszek, wydobywany z głębokości 50 metrów, to szczawa węglowodanowo-chlorkowo-sodowa, bromkowo-jodkowa. Łagodzi objawy choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, dyskinezy dróg żółciowych oraz zaburzeń perystaltyki przewodu pokarmowego.

– Franciszek łagodzi też objawy tzw. drugiego dnia po nadużyciu alkoholu – wyjaśnia Mariusz Karlak z działu marketingu uzdrowiska w Wysowej. Dodaje, że jeśli nie ma innych zaleceń, to Franciszka można pić do dwóch litrów dziennie w dawkach po 200 – 300 mililitrów, ale więcej powinno się pić rano, a mniej wieczorem. Kuracja powyżej miesiąca powinna być już konsultowana z lekarzem – podobnie jak picie wody leczniczej Józef, wydobywanej z głębokości 6 metrów. Józef pomaga w leczeniu kamicy nerkowej, stanów zapalnych dróg moczowych, dny moczanowej i innych chorób urologicznych. Jest szczawą wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowo-wapniową, borową. Specjaliści radzą, by stosować ją podczas miesięcznej kuracji.

Podobną szczawą jest Henryk, wydobywany ze źródła na głębokości 30 metrów. Pomaga w leczeniu chorób żołądka, dwunastnicy, schorzeń dróg żółciowych oraz cukrzycy. Szklankę tej woda utleniona na straży zdrowia wody powinno się pić na pół godziny przed posiłkiem.

Aby skorzystać z dobrodziejstwa wód z Wysowej, nie trzeba jechać do uzdrowiska. Butelkowane szczawy można kupić na terenie całej Polski w aptekach, a także w wybranych placówkach handlowych, np. delikatesach bądź sklepach ze zdrową żywnością.

Na nerki i stres

Uzdrowisko Krynica-Żegiestów oferuje trzy mineralne wody lecznicze. Są to Jan, Słotwinka oraz Zuber. Jan pochodzi ze zdroju u podnóża Góry Parkowej w Krynicy-Zdroju. Ta mineralna woda lecznicza jest silnie hipoosmotyczną szczawą wodorowęglanowo-wapniową z zawartością chlorków, bardzo moczopędną, idealną w leczeniu kamicy nerkowej. Stosowana jest także w leczeniu innych schorzeń nerek i dróg moczowych oraz miażdżycy i cukrzycy (w połączeniu z wodą Zuber), gdyż obniża znacznie poziom cholesterolu i cukru we krwi.

Woda lecznicza Zuber jest unikatowa w skali europejskiej, o bardzo dużej mineralizacji i wysokiej zawartości składników stałych. Wydobywana jest z czterech odwiertów w rejonie Góry Parkowej w Krynicy-Zdroju. Najgłębszy odwiert ma 935 m. Zuber to szczawa hiperosmotyczna, polecana w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. Zwalcza też nadkwasotę, leczy wątrobę i drogi żółciowe, skutecznie obniża podwyższony poziom cukru i cholesterolu we krwi, a także łagodzi objawy nadużycia alkoholu.

Z kolei Słotwnika pochodzi ze źródła bijącego w parku Słotwińskim w Krynicy-Zdroju. Jest to szczawa silnie hipoosmotyczna, skuteczna w leczeniu przewlekłych nieżytów przewodu pokarmowego, działa przeciwalergicznie, pomaga usuwać metale ciężkie gromadzące się w organizmie. Zalecana w celach profilaktyczno-zdrowotnych. Zawiera niezbędną dla organizmu ilość magnezu, przez co łagodzi stres i nadmierną pobudliwość. – Pamiętać trzeba, że brak magnezu odbija się negatywnie na kondycji organizmu, prowadząc do choroby niedokrwiennej i zawałów serca – mówią przedstawiciele uzdrowiska. Dodają, że Słotwinka zawiera naturalny dwutlenek węgla pochodzenia geologicznego, który jest bardzo łatwo przyswajalny przez organizm, a dzięki dużej zawartości wapnia wzmacnia układ kostny i zapobiega osteoporozie. Wpływa też na prawidłową krzepliwość krwi i uszczelnienie naczyń krwionośnych w stanach uczuleniowych czy podczas rekonwalescencji po urazach i złamaniach, u osób w starszym wieku, jak również czynnie uprawiających sport. Wody z Krynicy także można kupić na terenie całej Polski oraz za granicą.

Na otyłość, nerwicę i gardło

Wody mineralne z uzdrowiska Szczawnica nie mają jeszcze statusu wód leczniczych, ale przedsiębiorstwo stara się o takie certyfikaty. – Walczymy zwłaszcza o naszą Magdalenę, która jest ewenementem w skali Europy – mówi Romana Walczak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa.

Woda ta pochodzi ze zdroju odkrytego w 1939 roku przez gości szczawnickich.

Magdalena to szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowo-jodkowa. Wskazana jest przy chorobach przewodu pokarmowego, nieżytach jelit, woreczka żółciowego i dróg żółciowych, wrzodach żołądka i dwunastnicy, otyłości i lekkich nerwicach. W Szczawnicy biją też inne źródła – m.in. Józefina, najstarszy zdrój szczawnicki znany już przed 1810 rokiem. Ta szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowa wskazana jest przy nieżytach gardła i nosa, stanach zapalnych, astmie, rozedmie płuc, skazie moczanowej i otyłości.

Woda Stefan, znana od 1822 roku, to szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowo-jodkowa. Powinno się ją pić przy nieżytach dróg moczowych, kamicy nerkowej, nieżytach nosa, gardła, oskrzeli, astmie, rozedmie płuc.

Źródło Jan, z którego wypływa woda o tej samej nazwie, zostało odkryte w 1869 roku. Jest to szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowa, używana do kąpieli mineralnych i produkcji wody stołowej Szczawniczanka.

Z kolei wodą Szymon, odkrytą w 1840 roku, leczy się niedokrwistość, używana jest również do kąpieli. Pitoniakówka natomiast jest wydobywana ze zdroju odwierconego w 1952 roku. Ta woda, z wysoką zwartością węglanów kwaśnych i chlorków, jest zalecana jest przy chorobach układu trawienia.

– Szczawnica na wodach stoi. Nasze wody są bardzo dobre do gaszenia pragnienia, bo to słone szczawy, które uzupełniają wszystkie chlorki. Zdrowe osoby mogą pić do trzech szklanek dzienne – zapewnia dyr. Walczak. Dodaje, że wód szczawnickich nie powinny pić osoby m.in. z czynną chorobą nowotworową, niestabilną chorobą wieńcową czy z wadami serca, a także z niewydolnością nerek.

Według Canadean sprzedaż butelkowych wód w Polsce w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrosła o 106 proc. – z 0,96 mld w 1996 r. do 1,87 mld litrów w 2005 roku. Nadal jednak spożycie wód w Polsce jest niższe niż w krajach Europy Zachodniej. Statystyczny obywatel naszego kraju w 2005 roku spożył 40 litrów wody, podczas gdy Francuzi 118 litrów, Włosi 159 litrów, Czesi 73 litry. Europa jest największym miejscem zbytu wód butelkowych ze sprzedażą 75 – 80 mln litrów w roku i rocznym wzrostem 5 – 7 procent.

uzdrowisko Szczawno-Jedlina
Rzeczpospolita


Źródło: http://www.dieta.pl/nowosci/ciekawostki/gasza_pragnienie_i_lecza_choroby-338.html